niedziela, 30 czerwca 2013

Żegnajcie poziomki...witajcie jagody

Niestety mokre lato skróciło bardzo "owocny" sezon poziomkowy. Mimo, że owoców było całe mnóstwo, to na skutek dużych opadów deszczu rozmokły i teraz są już ich pozostałości. W lesie za to pojawiły się czarne jagody, choć nie jest ich za dużo. Nie w tym jednak problem...jest całe mnóstwo komarów i to tak dokuczliwych, że od lat tak nie było. Bez skropienia się jakimś preparatem przeciwko komarom nie da się wytrzymać w lesie, czy na łące. A i nawet po spryskaniu się odpowiednim specyfikiem, jak się przystanie to otacza zaraz rój komarów, trzeba się po prostu oganiać. A ja tak lubię spacery po lesie...

To dopiero pierwsze jagody









Pięknie kwitnie jeszcze rozchodnik.









A to polne goździki.









Kwitnąca macierzanka.









A to rozwiązanie zagadki, co wyrośnie z tej rośliny (zdjęcie w starszym poście). Okazało się, że wyrosła piekna dziewanna.

czwartek, 20 czerwca 2013

Czas na poziomki...

Wolę zdecydowanie poziomki od truskawek. Nie wiem od czego to zależy, ale poziomki mimo że mniejsze, zachowały taką swoją słodycz, a i  pachną wybornie. W tym roku jest naprawdę wielki urodzaj poziomek - są nie do przezbierania. W ciągu godziny można nazbierać ponad litr tych smacznych owoców. A przy okazji pooddychać świeżym powietrzem:)

Oto godzinne zbiory.

























Łubiny, a wyżej dzwonek wielkokwiatowy.
















 Maki, rumianki, czyż nie sielsko to wygląda?

wtorek, 18 czerwca 2013

Czerwcowe grzyby

Do tej pory sezon grzybowy to zwyczajowo lipiec itd. aż do listopada. W tym roku mokry czerwiec sprawił niespodziankę w postaci przyspieszenia występowania grzybów. Oprócz kozaków rosnących na łące, w niedzielę znaleźliśmy już kozaka czerwonego i trochę więcej niż poprzednio kurek. Nawet zrobiłam już dzisiaj pierwszą smażonkę z kurek. Było pysznie...

Niestety zapomnieliśmy aparatu, więc zdjęcie z telefonu.
















Kurki podrosły od zeszłego razu.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Samo zdrowie...

Warzywa w sklepie, a warzywa samemu posiane na pewno inaczej smakują... Niestety, ostatnio odczułam też , że wymagają większego zachodu. Same się nie np. oplewią. Po takim plewieniu ma się trochę zakwasów, ale wtedy warzywka chyba jeszcze lepiej smakują...

Plewię, jak umiem, myślę że "podszkoliłam" się w znajomości gatunków chwastów...












Dynia, cukinia, sałata i malutka pietruszka.









Fasolka, buraczki i cebula (jeszcze przed oplewieniem:).











Jak własne warzywka, to i swojskie mięsko:)

sobota, 15 czerwca 2013

O zającu - cd

Jeździmy teraz często zbierać dojrzewające już stopniowo poziomki... i spotykamy często naszego "znajomego" zająca. Zachowuje się jakby już się do nas przyzwyczaił, najbardziej lubi przebywać na ulicy. Jednak wczoraj nie widzieliśmy "naszego" zajączka, za to przemknął szybko lis. Mam nadzieję, że zając się jeszcze pojawi:)











W tym roku poziomki obrodziły...

niedziela, 9 czerwca 2013

Nowy sezon grzybowy

Po wczorajszym dniu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nowy sezon grzybowy rozpoczął się. Na pewno przyczyniła się do tego ciepła, ale bardzo wilgotna wiosna. Zazwyczaj trzeba było czekać jeszcze około 2 tygodni, żeby natknąć się na jakieś grzyby. A tutaj właśnie wczoraj znaleźliśmy 21 kozaków różnej wielkości. Po prostu byłam w szoku, bo w takim trawiastym otoczeniu bym się ich nie spodziewała. Pojawiły się też pierwsze kurki i maślaki. A oto fotki:











Tutaj od razu 5 kozaków na raz.









Te okazy miały około 20 cm średnicy kapelusza.









Pierwsze kurki.

sobota, 8 czerwca 2013

Ciekawostki z łąki

Za każdym razem w tym samym miejscu można zobaczyć coś innego, trzeba tylko dobrze obserwować. Ostatnio zaskoczył nas młodziutki zając, który upodobał sobie podrzędną, ale publiczną drogę gruntową, którą jechaliśmy. Tam to sobie coś oglądał, jak jechaliśmy to po prostu wszedł 30 cm w głąb pola z rzepakiem. Po przejechaniu samochodu znowu wyszedł i w ten sposób dało mu się zrobić zdjęcie:)

Niestety potem udał się w siną, a raczej zieloną dal...












Ta roślina znowu zaciekawiła mnie, bo nie wiem jak zakwitnie...








A tu fiołki, ale jakie mają długie łodygi...

środa, 5 czerwca 2013

Początek sezonu na bez

W ostatnią niedzielę zajrzeliśmy na chwilę na naszą znajomą łąkę i widać, że po troszku zaczynają rozwijać baldachy czarnego bzu. Z tych to kwiatów wychodzi nam pyszny syrop, który stosujemy potem przez cały rok jako słodzik do herbaty (oczywiście w małych ilościach). Niestety rozdeszczyło się i na razie ze zrywania...nici.

To niestety dopiero początki, przydałoby się jeszcze więcej słońca.








Tak w ogóle to przyjemnie sobie pospacerować:) w słoneczny dzień.

niedziela, 2 czerwca 2013

Co już rośnie?

W tym roku, jak już wcześniej wspominałam wszystko, a zwłaszcza warzywa rosną jakby z opóźnieniem. Można jednak już coś zielonego nawet zerwać. Sadzonki niestety są raczej małe, chyba że coś rośnie pod folią. Pogoda na dodatek nas nie rozpieszcza. Dobrze chociaż, że jak na potęgę kwitną poziomki i truskawki. Zapowiada się urodzajny, chociaż późny sezon.

Sałata pod folią wygląda już całkiem nieźle.









Są już nawet jagody, ale na jagodzie syberyjskiej, są nieco kwaśne, ale już prawie dojrzałe.








Młodziutkie sadzonki buraczka.









A tu niespodzianka, wcale niepłochliwy samiec bażanta.










Kwitnące poziomki.