piątek, 29 września 2023

Domowy ocet.

Ostatnio zainteresowałam się domowej roboty octami owocowymi i kwiatowymi. W zeszłym roku robiłam głównie ocet z jabłek, zwłaszcza, że był duży urodzaj w ogóle na jabłka. Przy drogach, łąkach lub nieużytkach często leżało dużo spadłych jabłek dawnych odmian, a z takich to właśnie jabłek robi się świetny ocet jabłkowy. W tym roku takich jabłek jest jak na lekarstwo. Cóż taki rok...Z tego co w tym roku znalazłam udało mi się jednak zrobić troszkę octu jabłkowego, z tym z dodałam do niego kilka owoców pigwowca. I wyszedł naprawdę pyszny ocet. Oczywiście pijemy go nie za dużo (do 2 łyżek dziennie, ponadto w kilku porcjach i zawsze w formie rozcieńczonej). Po własnych doświadczeniach mogę powiedzieć, że dobrze robi na przemianę materii, nie tyjemy po prostu, ale utrzymujemy swoją wagę...O innych moich tegorocznych octach - w następnym poście.



środa, 27 września 2023

Grzybowe spotkania...

 Podczas wrześniowych spacerów po lesie czasami były jakieś spotkania z grzybami. Ciekawsze egzemplarze fotografowałam i tymi fotkami się dzielę...Grzyby pospolite: kurki, podgrzybki, borowiki, tzw. hubony. Tak ogolnie to nie ma za dużo grzybów. Czekamy na nowe wysypy.









Moje ulubione zdjęcie...żuczek całkiem żywy, tylko udaje innego.





czwartek, 14 września 2023

Obrazek inspirowany ...

 Czy można zrobić prace plastyczną inspirowaną np. spacerami brzegiem morza? Kiedy byłam w sierpniu nad morzem moim zwyczajem było oglądanie kamyczków, zwłaszcza tych ciemnych i płaskich, które morze wyrzucało na brzeg. Garść takich kamyczków zebrałam i przywiozłam do domu. A potem wymyśliłam taką pracę ze śpiewającymi pisklakami, zrobiłam ją niedawno i stoi mi na biurku...przypominając wypad nad nasz Bałtyk.



poniedziałek, 4 września 2023

Wrześniowe niespodzianki w lesie.

 Nadszedł wrzesień i myśląc logicznie w lesie powinniśmy szukać grzybów: prawdziwków, podgrzybków itp. Natomiast natura lubi zaskakiwać. Wczoraj w lesie zbierałam...jagody i borówki czerwone. Jeśli chodzi o borówki to rzeczywiście to ich czas, ale jagody? Było ich naprawdę dużo, i gdyby nie to że bolały mnie mięśnie od schylania się dzień wcześniej ( zbieraliśmy jeżyny na sok), to można by uzbierać naprawdę sporo jagód. Najciekawsze było jeszcze to, że na niektórych krzakach jagód nie było już liści, ale owoce jak najbardziej.


borówka czerwona

jagoda czarna

tęgoskór cytrynowy (niejadalny)

Ciekawie wyszło to zdjęcie.......