niedziela, 20 lipca 2014

A może do Szczawnicy?

Po  trochę dłuższej przerwie z powodu konieczności "podreperowania swojego zdrowia" wracam do pisania. Przed wyjazdem do Szczawnicy miałam nieco sceptyczne podeście do tej miejscowości, chociaż wiele moich koleżanek mówiło o Szczawnicy w samych superlatywach. Co ja mogę powiedzieć już po powrocie. Rzeczywiście Szczawnica to taki "kurort" górski. Dla osób kochających wędrówki (niekoniecznie myślę o sobie) jest to baza wypadowa na wiele szlaków. Ponadto miasteczko jest zadbane, ma pięknie zrobione ścieżki spacerowe i rowerowe wzdłuż Grajcarka. Jest dużo ludzi, cyklicznie odbywają się imprezy muzyczne. No i blisko jest do Słowacji. Na pewno wszystkiego jeszcze tam nie zobaczyłam. Warto było jednak tam pojechać:). Może kiedyś...za jakiś czas?

Grajcarek.












Spływ flisackimi tratwami po Dunajcu.












Wszechobecne góralskie bryczki.












Zieleń wszędzie dominuje.












Widok na Trzy Korony od słowackiej strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz