poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Pisanki

Święta, święta i po... tak to jest w znanym przysłowiu. Zawsze szkoda mi rozbijać skorupki z pisanek, które sama ozdobiłam. Zazwyczaj robiłam od dawien dawna wydrapywanki. W tym jednak roku moją "wydrapywaną" technikę połączyłam z czymś nowym:) Mianowicie...po ugotowaniu jajek przygotowałam wywar z łusek cebuli i liści orzecha włoskiego, do tego wywaru wkładałam jajko, ale najpierw... położyłam na nie suszonego kwiatka. Potem włożyłam jajko do pończochowej skarpetki, zakręciłam ściśle i potrzymałam z 10 minut w barwniku. Efekt - ciekawy, chociaż nie do przewidzenia :)

W miejscu kwiatka zrobił się jaśniejszy odcień brązu, poprawiłam jeszcze kontury kwiatka.











Tutaj kwiatek bardziej odbarwił się na szaro...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz