poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Coś ciekawego...mimochodem.

Czasami chce się bardzo sfotografować coś wyjątkowego, niektórzy wypatrują takich sytuacji, nawet szukają takiej sposobności, mając pod ręką sprzęt. Mnie jednak przydarzają się czasem takie sytuacje jakby...mimochodem czyli przy okazji. Ostatnio pijąc kawę weszłam na chwilę do ogródka i dojrzałam bawiącego się w pyłku bąka, innym razem na wycieczce w górach "doczepił" się do mnie motyl, był tak natrętny, że fotkę zrobił mi będący akurat w pobliżu znajomy Jan. Albo podczas zbierania borówek dostrzegłam borówki, ale kwitnące. Wszystko więc to, co uchwyciłam jest kwestią przypadku. I dlatego życie jest takie ciekawe.

A to malunek na moście nad Zalewem  Czorsztyńskim, dopiero po zrobieniu zdjęcia, widać tu trójwymiarowość.
 Mój motyli adorator.
 Na kwitnięcie to trochę późno...
Wesoły bąk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz